Przepisy Uncategorized

Włoska pizza z peerelowskiego czasopisma

Lato niestety już się skończyło. Nadszedł czas chłodnych, ciemnych wieczorów, które dobrze jest spędzić rodzinnie oglądając jakiś dobry film. Możecie oczywiście oglądać jakiś kiepski film , jakąś nic niewartą szmirę. Ja wam się do Waszych gustów filmowych nie wtrącam. Wtrącam się natomiast do Waszych gustów kulinarnych. Podczas jesiennego seansu musicie sobie upiec włoską pizzę ,którą Wam dzisiaj polecę. Polecam pizzę według przepisu, który nadesłała do tygodnika „Kobieta i Życie” pani mgr inż. Krystyna Pietrzkiewicz Janczewska z Warszawy.

Pani Krystyna przepis na pizzę otrzymała od swoich znajomych Włochów zamieszkujących w Kanadzie. Niech kogoś nie zdziwi ,że w przepisie użyty jest ser gouda zamiast słynnej mozzarelli. Myślę ,że to nie pomyłka przyjaciół Włochów podczas dyktowania przepisu, a świadomy wybór zamiennika sera przez naszą gospodynię. Musicie mieć świadomość , że w czasach prl-u w sklepach półki nie uginały się od towarów. Dlatego w naszej włoskiej pizzy jest ser gouda. W tym momencie muszę Wam coś powiedzieć : uwielbiam pizzę , a najbardziej uwielbiam z serem gouda. Są tacy co uważają ,że dodanie goudy do pizzy jest zbrodnią. Jeśli tak ,to jestem zbrodniarzem. Jestem seryjniakiem z czterdziestoletnim stażem. Nic tego nie zmieni . Włoska pizza może być z goudą , z edamskim czy też z ementalerem. Teraz poruszę temat nie kulinarny, a temat tej pacynki, która znalazła się na moim zdjęciu. Otóż jakiś czas temu szukałem czegoś w piwnicy u rodziców . Nie pamiętam , czy znalazłem to czego szukałem, gdyż nie pamiętam czego szukałem , ale wiem co znalazłem. Znalazłem tę oto pacynkę, którą wykonałem powiedzmy 36 lat temu na lekcji Z.P.T. Pacynka wykonana z dżinsu, pierwotnie oczka miała zrobione z pinezek, jednak została tylko jedna, więc wkręciłem jej śrubki. Nosek zrobiony z czarnego guzika , ust brak i nie pamiętam czy jakiekolwiek były. Czuprynka zrobiona z wełny . Ogólnie wyszła niezła paskuda, ale powiem wam , że bardzo ucieszyłem się jak ją znalazłem , bo bardzo lubię żyć wspomnieniami. Postanowiłem , że będzie brać udział w moich kulinarnych sesjach zdjęciowych. Oczywiście dokładnie nie pamiętam jak w szkole zrobiłem tę pacynkę, jednak wiem na pewno jaka była reakcja mamy. Kiedy przyszedłem z nią do domu pewnie było mówione: o jaka śliczna maskotka, jaki ty synu zdolny jesteś . Zobacz Rysiek jakiego mamy utalentowanego synka. Tymczasem pokazuje mamie zdjęcie mojej włoskiej pizzy z pacynką w tle. Opowiadam całą historię tej pacynki i mówię mamie ,że mam taki sentyment do niej ,że od teraz będzie często gościć na moim blogu. Mama patrzy na mnie z lekkim grymasem na twarzy i mówi: „o rany boskie , zdjęcia z takim brzydactwem”. Teraz widać jak na przestrzeni lat może nam się gust zmienić 🙂 Mam nadzieję, że smak naszej włoskiej pizzy wciąż jest taki sam, więc zachęcam abyśmy zaczynali ją piec.

SKŁADNIKI: na naszą włoską pizzę

Na ciasto:

-300g mąki

-15g drożdży

-pół szklanki wody z mlekiem ( więcej wody niż mleka)

-3 duże łyżki oliwy lub kopiasta łyżka masła

-łyżeczka soli

-łyżeczka cukru, którą dodałem od siebie bez pozwolenia Pani Krystyny 🙂

-trochę pikantnej przyprawy

Składniki na farsz:

-plasterki kiełbasy chudej szynkowej lub serwolatki

-puszka sardynek

-Trochę pasty pomidorowej ( Ja dałem zmiksowane pelati)

-300g pieczarek

-5 pomidorów

-250g sera Gouda Edamskiego lub Ementalera

-pikantna przyprawa włoska, papryka itp. ( tutaj nie muszę mówić ,że każdy sobie doprawia jak lubi)

Sposób wykonania:

Na początek musimy zagnieść ciasto. Drożdże rozprowadzamy w ciepłej wodzie z mlekiem , dodając do tego sól i oliwę oraz cukier, który jak pisałem wyżej dodałem od siebie bez pozwolenia Pani Krystyny. Gdy te składniki ze sobą połączymy, to łączymy wszystko z odmierzoną mąką i wyrabiamy w misce kilka minut. Po tym czasie zostawiamy ciasto do wyrośnięcia. Jak wyrośnie to możemy dalej działać z pizzą. Ja tę ilość ciasta podzieliłem na dwie kulki po 260g i rozciągnąłem na dwie okrągłe blachy do pizzy o średnicy 29 cm. Przed wyłożeniem kulek ciasta na blachę należy ją posmarować olejem. Kiedy mamy już uformowane ciasto do pizzy nakładamy na wierzch sos. W przepisie Pani Krystyny należy pastę z pomidorów połączyć z sardynkami. Niestety raz jest napisane pasta z pomidorów ,a innym razem koncentrat dlatego ja zrobiłem po swojemu i z sardynkami połączyłem zmiksowane pelati . Czyli na ciasto nakładamy sos z pomidorów i sardynek. Posypujemy całość serem i układamy pieczarki ,pomidory obrane ze skórki oraz kiełbasę. Posypujemy włoską przyprawą, czyli tradycyjnie oregano i bazylią i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 220 stopni. Pieczemy 20 -25 minut.

Pani Krystyno ,ta pizza ma naprawdę niepowtarzalny smak.

Jeśli chcecie spróbować innego przepisu na pizzę to zapraszam tutaj

Przepis został zamieszczony w tygodniku „Kobieta i Życie” z 12 .02.1978 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *